Spotkanie SZAREJ - 27.10.2001

Cały wrzesień na stronie SZAREJ można było zobaczyć wpisy typu: "ja chcę na pielgrzymkę", " już niedługo będzie spotkanieJ", i inne tego typu, kto czytał, wie o czym myślę ...

I w końcu, pod koniec października prawie cała nasza grupa zebrała się u jezuitów na Rakowieckiej. Nie zabrakło nawet starych Szaraków, którzy w tym roku nie byli z nami cieleśnie na szlaku z najróżniejszych powodów. Przyjechali do nas z najróżniejszych stron Polski nasi pielgrzymkowi duszpasterze. Nawet Gutek zadzwonił do nas ze swojej pięknej, słonecznej Kalifornii.

Na spotkaniu działo się ... dużo. Po pierwsze to, bez czego żadne spotkanie SZAREJ nie byłoby pełne, czyli Msza Święta na rozpoczęcie.
Po Mszy nastąpiła krótka przerwa przeznaczona na "przemeblowanie" sali, co dla większości oznaczało chwilę na pogaduchy ze znajomymi, a dla niewielkiej części przygotowywanie dalszej części. A ta się składała z:
a) tzw. poczęstunku, który zawdzięczamy siostrom i braciom szarym i siostrom zakonnym (to ten barszczyk)
b) slajdów
c) następnej przerwy potrzebnej na "zmianę dekoracji"
d) filmiku

Nie będę wystawiać recenzji poszczególnym częściom spotkania, bo nie o to tu przecież chodzi. Ci, którzy byli, a potem zostawiali jakieś opinie na liście dyskusyjnej, wypowiadali się zdecydowanie pozytywnie. No, a teraz wszyscy czekają na spotkanie opłatkowe, które będzie 12 stycznia 2002 r. o godzinie 16.00 w tym samym miejscu.

Dobrze, a teraz napiszę to, co planuję od samego początku. Przez cały czas zastanawiam się, jak to się dzieje, że atmosfera naszej grupy przedłuża się chociażby w pewnym stopniu na te momenty życia, kiedy już nie jesteśmy na szlaku do Częstochowy. Przez cały czas trzyma się nas ta cała serdeczność, otwartość na innych, gotowość do rozmowy, pomocy. Coś, co jest też charakterystyczne dla harcerzy - braterstwo. Mimo, że nie cała nasza grupa jest harcerska, ilość "mundurowych" wystarczy do, w pewnym sensie, wymuszenia na reszcie odpowiedniej postawy. I ta postawa zostaje. I widać to w każdym dniu, a na spotkaniach najbardziej. Gdyby nie to, nie bawilibyśmy się tak dobrze w październiku. Wszystkie przyjemności, których mieliśmy okazję doświadczyć, nie miałyby miejsca, gdyby sporej ilości ludzi nie zależało na zrobieniu dla nas czegoś miłego, i to do tego bezinteresownie. Myślę, że warto się nad tym trochę zastanowić.

Kinia

Do góry

Serwis szara.jezuici.pl korzysta z plików cookie. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Poznaj szczegóły polityki cookies. Zamknij