droga daleka

kochajmy żyć tylko to się liczy
codziennie małymi i wielkimi słowami
ciszą
naprawdę

jest Święty
już go prawie nie było, wahał się między tym co tu i Tam
a wciąż odmieniał nas otwierał oczy uszy
na Boży szept

chciałoby się żałować smucić losem naszym
sami zostaliśmy -
ale to nieprawda
niech wyciągnie się ponad łopiany ku górom nasz wzrok, myśli

zalśniło na krawędziach przez mgnienie
Światło odbite
gdy spracowany klucz w rybackiej dłoni błysnął
drzwi otwarte na przywitanie Brata, Sługi

patrzmy daleko za chmury, horyzont
uważnie
nie urońmy kropli
Wody Żywej

© Mikołaj Martynuska

Do góry

Serwis szara.jezuici.pl korzysta z plików cookie. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Poznaj szczegóły polityki cookies. Zamknij