Wstęp

Z XXVII WAPM ruszyliśmy
Dziesięciolecie Szarej obchodziliśmy.
Przewodnika w tym roku mieliśmy nowego
Ale nic nie było w tym złego,
Ojciec Gutek w Australii się modlił
Bardzo nam go brakowało – wszyscy są zgodni.
Paweł Kowalski funkcję przewodnika piastował
Grupą Szarą się dobrze zajmował
Ośmiu jezuitów w drogę ruszyło
Sióstr Urszulanek trochę mniej było.
Każde szare serce się poruszy
Gdy wspomni naszych nowicjuszy:
Marcin, Jarek, Kamil, Tomek
Każdy z nich to fajny ziomek.
A teraz nasi ojcowie
Co mają dobrze poukładane w głowie:
Czester, Tygrys i Sławek z nami pielgrzymowali
Ciężką robotę mieli – Szaraków nawracali.
Urszulanka – siostra Małgorzata od Anioła
Każdy z grupy Szarej tak na nią woła.
Ciało ma wiele członków, dobrze o tym wiecie
Bez szefów służb do Częstochowy nie zajdziecie!
Sistra Asia w Biurze zapisywała
Zgubione znaczki codzienne znajdowała,
Siostra Karolina co się Bober zowie
Dba by w Szarej dobre było zdrowie,
Siostra Bebe się kuchnią zajmowała
Herbacianych, Kwatermisiów świetnie zorganizowała.
Brat Bucek co 10 raz z nami wędruje
Służba muzyczną tu się zajmuje,
Brat Jędrek zwany Wielkim Mułem to szef Porządkowych
Wielu z nim służyło harcerzy morowych.
Pora już kończyć ten wstęp cały
By dni opisane atmosferę pielgrzymki oddały!

Do góry

Dzień 1

Z Warszawy dzielnie ruszyliśmy
Gorąco się modliliśmy.
W drodze jedzeniem nas częstowali
Ludzie o pielgrzymów bardzo dbali,
Wszyscy hojnie nas witali
Naszą obecnością się radowali.
Lecz my ich intencje niesiemy
Na Jasną Górę z nimi zajdziemy.
Starzy znajomi z nami z nami wędrowali
Niestety już przy noclegu się pożegnali.
W Gawartowej Woli nocleg mieliśmy
Flagę medyka tam straciliśmy.
Trzy osoby pielgrzymowanie zakończyły
Zasmucone do Warszawy powróciły.
Ojciec Jerzy się u nas zjawił
I wszystkich na noc pobłogosławił.

Do góry

Dzień 2

Dnia drugiego pielgrzymowania
Działo się, że ho ho.
Kuby i Ani ślubu wspominania
Przyjęcie porządkowych i … no
Też brat Cinek przyjechał
Bo apel nas czekał.
Głośno śpiewaliśmy
Pielgrzymiego Ducha w sobie wzmocniliśmy.
Listonosz o nas zapomniał
Poczty nie dostaliśmy,
Przewodnik go upomniał
I jest OK.
Ledwo co się wszyscy poznaliśmy
I już ojca Czestera pożegnaliśmy,
Płakać nam nie dano
Czester swoje łzy ukrył pod sutanną.

Do góry

Dzień 3

O 4.45 wstaliśmy…
Ale daleko nie zaszliśmy
Msza św. za płotem czekała
Matka Boska Miedniewicka pozdrawiała.
Biskup Zawitkowski czule przemawiał
Z pielgrzymami jak zwykle rozmawiał.
Po mszy w drogę ruszyliśmy
Od porządkowych pióra dostawaliśmy
Za dobre zachowanie
Mogliśmy być jak Indianie.
Duchowe porządkowe fan klub zawiązały
Żeby modlitwą braciom pomagały,
Jedne nawet na świadectwo się porwały
O swoich doświadczeniach opowiedziały.
W drodze słońce mocno grzało
Wszystkim pielgrzymom popalić dało.
Ale do Jeruzala dotarliśmy
I pyszny obiad tam spożyliśmy.
Konferencji AKTYWNIE słuchaliśmy
Od Tygrysa się dużo dowiedzieliśmy,
Ojciec Sławek do powołań nawoływał
Szaraków do jezuitów zwoływał.
Upalna i długa była droga
Ale przecież idziemy w imię Boga.
Szarzy się odbić nabawili
Niektórzy nawet jak kaczki chodzili,
Więc gdy tylko na nocleg doszliśmy
To wszyscy momentalnie zasnęliśmy.

Do góry

Dzień 4

Biskup Jarecki trzy punkty wyłożył
Wszystkich księży na łopatki rozłożył,
Kazanie 40 minut trwało
Ale poprzednie aż siedem punktów miało.
Zwięzłą rekapitulację usłyszeliśmy
Wiarą umocnieni w drogę ruszyliśmy.
Długa i pylista droga była
Więc się duchowa załoga spociła,
Sutanny na sznurku rozwiesili
W tym czasie obficie się posilili.
W czasie drogi brat Rzela się przydał
Nowy odcinek Wenezueli wydał,
Poznaliśmy dalsze losy Manueli
Do wspomnień przeszliśmy weseli.
Starzy Szaracy słów parę opowiadali
Wszyscy bardzo głośno się śmiali.
Jeden z Tygrysów z baterią słoneczną chodził
O skuteczności energii dowodził,
Niewiele jednak było słońca
Więc ładowanie nie miało końca.
Nowie szarzy wianki plątali
Dobrze się z pierwszej próby wywiązali.
Wieczorem kolejne próby ich czekały
Umiejętności Szaraków dobrze sprawdzały.
Bracia Tygrysy ognisko ułożyli
Prawie pół lasu przy tym spalili.
Brat Bucek też swoją próbę miał
Czekoladę z cukru nieźle wyciągał,
Siwobrodym okrzyknięty został
Temu zadaniu wspaniale sprostał.

Do góry

Dzień 5

Msza św. była w Czerniewicach
Siedzieliśmy w kościele, a nie na ulicach.
Potem do parku na obiad poszliśmy
Bardzo długo tam siedzieliśmy.
Na tym postoju nie było wyrwańca
Ale ojciec Sławek nauczył nowego tańca,
W irlandzki krok ruszyliśmy
Tańcząc świetnie się bawiliśmy.
Siostra Marta żołnierza spytała
Jak marynarska para wyglądała,
Pamięć siostry dobra nie była
W przegranym zakładzie czekoladę kupiła.
O małżeństwach świadectwa usłyszeliśmy
Nad powołaniami dumaliśmy,
Brat Maciek o swoim życiu mówił
Wiele osób do małżeństwa namówił.
Do Spały wszyscy powędrowali
Pierogi tam serwowali.
Na ostatnim etapie różańca słuchaliśmy
O naszej lobbystce – Maryi – się dowiedzieliśmy.

Do góry

Dzień 6

Późno dziś rano pobudka była
W czasie nocy energia się odrodziła.
Na mszy w Smardzewicach byliśmy
Różnych Ewangelii tam wysłuchaliśmy.
Potem ks. Bartoł prosił kapłanów o nadanie
Kierunku procesyjnego i odmaszerowanie!
Pan Bóg deszczem nas pobłogosławił
Ale słońce na wieczór zostawił.
Siostra o Sacre Coeur opowiadała
Świadectwo wiary nam dała.
Chociaż krótka była droga
To niektórych bolała noga.
Godzinki, różaniec, droga krzyżowa
I konferencja była morowa.

Do góry

Dzień 7

Na mszy siedzieliśmy za kościoła murem
Ale i tak śpiewaliśmy razem z chórem.
Później w drogę ruszyliśmy
Kilka zmian w grupie mieliśmy.
Siostry duchowe porządkowymi zostały
Dobrze się w nowej funkcji sprawdzały.
Kręgi harcerskie i wędrownicy się przedstawiali
Wszystkim, którzy harcerstwa nie znali.
Długo wędrować tego dnia musieliśmy
Wiele wspólnot poznaliśmy,
Szarzy swoje świadectwa dawali
Swoje wspólnoty reklamowali.
Niestety ojciec Tygrys wyjechał
Bo go inny obowiązek czekał.
Za to promocja serialowa była
Manuela w podwójnej ilości się pojawiła.
Brat Norbert listę przebojów przedstawił
Bardzo nas tym wszystkich rozbawił,
Ojcze Nasz pierwsze miejsce zajęło
Wszystkich z ogona do pierwszej klasy wciągnęło.

Do góry

Dzień 8

Na mszy Ewangelii w pięciu językach słuchaliśmy
Długo stać na polu musieliśmy.
Najstarszy ksiądz na mszy przemawiał
Ktoś w cenzuranta się zabawiał.
Była tez krucjata wyzwolenia człowieka
Zobowiązanie wielkie nas teraz czeka.
Niestety po obiedzie padać zaczęło
Piętnaście kilometrów szybko minęło.
Kto miał parasolkę był uratowany
Każdy inny był deszczem zalany.
W deszczu do Gidel doszliśmy
Ojcom Dominikanom pomachaliśmy,
Oni nas woda święconą pokropili
Wilgotniejszej szkody niż deszcz nie wyrządzili.
Po drodze księża o życiu opowiadali
Świadectwo powołania Szarakom dawali.
Brat Norbert kiedyś podsłuchał
Jak rodzic rodzicowi mówi do ucha
Że dzieci na pielgrzymkę wysłali
A po powrocie ich nie poznali.

Do góry

Dzień 9

Pobudka była dziś późno
Dopiero o 5 w stodole zrobiło się luźno
Do Garnka ojciec Jerzy przyjechał
Bo śpiew na mszy nas czekał.
Brat Cinek chórem dyrygował
Emocjonalnie się przy tym zachował.
Później pożegnaliśmy żołnierzy
Choć nadal nie każdy w to wierzy…
Podczas koronki byliśmy na fali
Wszyscy w radio Józef nas słuchali.
Pielgrzymka przez pół dnia była przez nas prowadzona
Szybkie tempo wpływało na długość ogona.
Zaśpiewaliśmy też Norbertowi 100 lat
Ale cukierkami nas nie poczęstował ten brat.
Tego dnia apel był ostatni
Każdy miał humor dodatni,
Ten kto służby wymaganiom sprostał
Mokre nagrody dostał.

Do góry

Dzień 10

Wstaliśmy dziś przed czwartą
Żeby za chwilę ruszyć grupą zwartą.
W Mirowie była sesja zdjęciowa
Bo już czeka na nas Częstochowa.
Potem w ósemki się ustawiliśmy
yadnie wtedy wyglądaliśmy.
Na Jasną Górę doszliśmy
Najświętszej Panience się pokłoniliśmy.
Nasz cel został osiągnięty
Każdy pielgrzym uśmiechnięty.
Bagaż jest już odebrany
Oczy pełne łez mamy,
Ale zaraz zupa na nas czekała
Dużo siły nam dodała.

To już koniec i bomba
A kto z nami nie szedł ten trąba!

Do góry

Serwis szara.jezuici.pl korzysta z plików cookie. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Poznaj szczegóły polityki cookies. Zamknij